Analiza grup EURO 2016 – Grupa E

W mojej ocenie, jest to najciekawsza z grup tegorocznego EURO, bowiem jako jedyna, wygląda na tyle naturalnie, że gdyby EURO nadal liczyło 16 reprezentacji, to wszystkie mogłyby w nim zagrać. Poza tym, grupa łączy doświadczenie, wyspy, nieprzewidywalność i młodą gniewność – czyli kwintesencja futbolu przez duże F. Czytaj dalej…


Analiza grup EURO 2016 – Grupa E

Na początku na tapetę biorę reprezentację Belgii. Młoda, zdaniem niektórych rankingów najdroższa reprezentacja tego turnieju, posiadająca zlepek genialnych, młodych zawodników, z których w bólach rodzi się kolektyw. Już przed mundialem w Brazylii, radzono uważać na drużynę Marka Wilmotsa, jednakże wtedy stawka wielkiego turnieju (pierwszego od 12 lat dla Czerwonych Diabłów) ich przerosła i Belgowie nie spełnili wtedy oczekiwań, które oscylowały w granicach półfinału mistrzostw. Teraz są już dojrzalsi o te doświadczenia, ponadto zawodnicy rozwinęli się w swoich klubach, a kosmiczne kwoty za zawodników z tej reprezentacji nikogo już nie szokują. Transfery takie jak Benteke czy de Bruyne finansowo przyjmowane są na porządku dziennym. Nie da się ukryć, że Belgowie są faworytami swojej grupy – i basta!

Włochy, to owe doświadczenie, chociaż bardzo dobrze pasowałaby do tego również teoria o nieprzewidywalności, zwłaszcza w stosunku do osoby trenera Antonio Conte, który powołaniami zaskoczył cały piłkarski świat. W ataku grają zawodnicy, którzy nie pamiętają jak strzela się gole, w pomocy 70 procent powołanych graczy to skrzydłowi, jedynie solidnie znów wygląda w większości obrona – poza jej prawą stroną. Tak więc ciężko mi jednoznacznie ocenić Włochów, ale odnoszę wrażenie, że na tle głodnej sukcesu Belgii, świetnie grającej od marca Szwecji będzie im niesłychanie ciężko już w grupie. Zaczyna to pachnieć powtórką z RPA, a tego raczej fani sobie nie życzą…

Szwecja, oparta na geniuszu Ibrahimovica, wygląda nadzwyczaj solidnie. Trzy korony, do turnieju musiały docierać po trupach, kończąc swoją mękę dopiero w barażach, w których sukces z reprezentacją Danii również był nieoczywisty przez niemal całe baraże. Teraz, jakby w Skandynawów wstąpiło nowe życie, w związku z czym nie można nawet na moment zlekceważyć tej ekipy, w której widzę jednego z czarnych koni turnieju, pytanie tylko, na jaki odcień czerni stać piłkarzy.

Irlandię, znamy bardzo dobrze. Wyspiarze grali z nami w grupie eliminacyjnej i wcale nie było nam z nimi lekko. Następnie dość niespodziewanie wyeliminowali oni w barażach faworyzowaną Bośnię i Hercegowinę, dzięki czemu awansowali do Francji. Ich największym problemem, może być jednak dobór grupowych rywali, których styl gry jest trudny, ale drużyn z wysp. Irlandczycy jednak na pewno nie położą się przed rywalami, tylko będą walczyć tak, jak z Polską w Dublinie – czyli do ostatniej sekundy.

Moje typy – grupę powinni wygrać Belgowie, zaś walkę o drugie miejsce stoczy Szwecja i reprezentacja Włoch, ze wskazaniem na pierwszą z tych drużyn. Dla Irlandii jakiekolwiek punkty, odbiorę jako sukces.

Terminarz spotkań w grupie E:

13 czerwca
Irlandia – Szwecja (St. Denis, godz. 18.00)
Belgia – Włochy (Lyon, godz. 21.00)
17 czerwca
Włochy – Szwecja (Tuluza, godz. 15.00)
18 czerwca
Belgia – Irlandia (Bordeaux, godz. 15.00)
22 czerwca
Włochy – Irlandia (Lille, godz. 21.00)
Szwecja – Belgia (Nicea, godz. 21.00)

Autor: Michał Skrzypski

Ten wpis został opublikowany w kategorii Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej 2016. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *